O tym, że Joshua fit the battle of Jericho:
wtorek, 6 września 2011
niedziela, 4 września 2011
Justyna Bargielska, „Dating sessions”
chłopczyk, obgryzione paznokcie, spotyka
w bocznej alejce jesienną topolę wariatkę
wniebopienną. stara bajka. objęci odchodzą
w kierunku opłotków, złączeni całkiem trwale
niejasnym stosunkiem do kręgów światła z okien.
Bargielska Justyna, „swaty”. W: Dating sessions. Kraków 2003, s. 21.
w bocznej alejce jesienną topolę wariatkę
wniebopienną. stara bajka. objęci odchodzą
w kierunku opłotków, złączeni całkiem trwale
niejasnym stosunkiem do kręgów światła z okien.
Bargielska Justyna, „swaty”. W: Dating sessions. Kraków 2003, s. 21.
Etykiety:
Bargielska,
cytaty,
książka,
poezja,
polskie,
wiek 21: lata 00.
sobota, 3 września 2011
„Kowboje i obcy”, reż. Jon Favreau
Lato można uznać za zamknięte. Zjawiskowy blockbuster „Kowboje i obcy”, krzyżówka westernu i SF, to wreszcie doczekane godne ukoronowanie wakacji. Daniel Craig budzi się ranny gdzieś wśród stepów Dzikiego Zachodu. Nie wie kim jest, nie wie co się stało i nie wie, co za metalowe paskudztwo ma okute wokół nadgarstka. Dzięki przygodnie spotkanym łowcom głów zdobywa niebudzący podejrzeń przyodziewek, konia oraz świadomość, że umie to i owo. W najbliższym miasteczku pakuje się w kłopoty i już ma być odstawiony do Santa Fe, kiedy z opresji wybawia go inwazja latających demonów, ziejących ogniem i łapiących miejscowych na stalowe lassa. Dziwaczna bransoletka okazuje się bronią sterowaną siłą woli, dzięki czemu Craig zestrzela jednego z demonów i z wyrzutka zamienia się w darzonego mirem bohatera. Wraz z Harrisonem Fordem, Olivią Wilde, dzieckiem, psem oraz resztą drużyny (Sam Rockwell! Adam Beach!) Craig rusza odbić porwanych, odzyskać tożsamość i uratować świat. Kaskady ognia, trochę filmowych aluzji i monumentalnie piękne pejzaże z Plaza Blanca.
Ocena: 5/6
Etykiety:
5/6,
adaptacja,
amerykańskie,
Favreau,
film,
wiek 21: lata 10.
piątek, 2 września 2011
Taichi Yamada, „Obcy”
Można by rzec: drugi Murakami, gdyby nie to, że „Obcy” Taichiego Yamady (właściwie: Taichiego Ishizaki) to powieść jeszcze z roku 1987, więc trudno powiedzieć kto kogo bardziej inspirował. Bohater „Obcych”, scenarzysta serialowy, właśnie rozstał się z żoną, mieszka sam w mało przytulnym mieszkaniu i zaczyna doświadczać niepokojących rzeczy. W dzieciństwie osierocony przez oboje rodziców, następnie przez dziadka, a później przez wuja, od czasu rozwodu traci kontakt z synem, w jego życiu za to na powrót pojawiają się rodzice. Kim są? Czy to tylko łudząco podobni do nich obcy ludzie? Projekcja jego marzeń? Halucynacja? Początki choroby psychicznej? Duchy?
„Obcy” to opowieść o konieczności wyegzorcyzmowania rodziców z własnej dorosłości. Nawet jeśli obie strony nie chcą wzajemnej krzywdy, a jedynie bliskości, to nie ma powrotu do dzieciństwa bez konsekwencji. Na wszystko jest czas, a czego się nie przeżyło jako dziecko, należy zaniechać – inaczej rodzice sprowadzą na własną latorośl śmierć i nawet tego nie zauważą. Jest to też opowieść o tym, jak miłość walczy ze śmiercią, i jak koniec końców alternatywa okazuje się pozorna. Vanitas vanitatum, wszystko jest śmiercią i obraca się wniwecz.
***
Myślę, że stres, który narastał we mnie od wieku dwunastu lat, sprawił, że stałem się niepodatny na rozpieszczanie. Dobrze wychowani ludzie zręcznie dają się rozpieszczać i są za to kochani. Ale ja byłem źle wychowany.1
*
Bycie normalnym polega na tym, że w dorosłym życiu potrafimy zapanować nad słabościami wyniesionymi z dzieciństwa.2
*
To z pewnością dziwna sprawa i prawdopodobieństwo, że miewam halucynacje, jest duże, ale co w tym złego, że od czasu do czasu rozmawiam ze zjawami?
Gdyby przychodzili do mnie bez przerwy i przeszkadzali mi w pracy, to co innego. Ale tak? Muszę specjalnie wybrać się do Asakusa, żeby mnie nawiedzili. Dają mi odprężenie i siłę, kto powiedział, że muszę ich unikać?3
*
Mimo że grali z własnym dzieckiem, zapalili się do gry. Z zachwytem słuchałem, jak z ust matki, jedno po drugim, padają slangowe określenia. Dosadne, zabawne i barwne. Używała ich z wirtuozerią, napięcie rosło. Była królową karcianego stolika.
Nagle ojciec, jedząc węgorza, spoważniał.
– Gdybyśmy żyli! Eh, wyszedłbyś jeszcze na ludzi. No, ale cóż. Co się stało, to się nie odstanie.4
*
– Myślę poważnie o naszej przyszłości.
– Jak umrzesz, to nie będzie żadnej przyszłości!
– To co mam robić? Przecież nie wezwę policji.
– Może poprosić o pomoc mnicha albo szamana?
– Żeby przepędził moich rodziców za pieniądze?
– Idealizujesz ich. Z rodziną lepiej uważać.5
*
W głębi ciemności wyczułem lekki zapach perfum.
Na dnie tego zapachu skrywała się woń człowieka. Perfumy to dziwny kamuflaż. Powinny ukryć zapach ciała, a jednocześnie sama ich obecność zdradza istnienie tego zapachu. To kamuflaż będący jednocześnie celową zdradą.6
Ocena: 4/6
1 Yamada Taichi, Obcy. Tłum. Anna Horikoshi. Warszawa 2007, s. 66.
2 Tamże, s. 78.
3 Tamże, s. 86.
4 Tamże, s. 114n.
5 Tamże, s. 134n.
6 Tamże, s. 155.
czwartek, 1 września 2011
Andrzej Mencwel, „Widziane z dołu” (8)
To nie wartość sztuki przesądzała o stosunkach międzyludzkich, lecz stosunki międzyludzkie o wartości sztuki. Z nich wynikało, kiedy opłaca się milczenie, a kiedy zabranie głosu, pochwała lub napaść, wezwanie do ataku czy trąbienie na odwrót. „W literaturze – mówił Stefan – sekret powodzenia jest nie w tym, aby pracować, chodzi o to, aby wyzyskiwać pracę cudzą.”
Mencwel Andrzej, „Stare wskazania Stefana L.”. W: Widziane z dołu. Warszawa 1980, s. 84.
Mencwel Andrzej, „Stare wskazania Stefana L.”. W: Widziane z dołu. Warszawa 1980, s. 84.
Etykiety:
cytaty,
książka,
Mencwel,
nie-piękna,
polskie,
wiek 20: lata 80.
środa, 31 sierpnia 2011
„Statyści”, sezon 1
Melancholijny sitcom produkcji BBC o dwójce statystów filmowych. On, mimo czterdziestki na karku, wciąż ma wszystko przed sobą i żyje tylko karierą, którą zrobi kiedy wreszcie los da mu szansę. Ona, mimo trzydziestki na karku, jeszcze nie wyrosła z dzieciństwa pełnego pluszaków i wciąż nie wie, kim chce być kiedy dorośnie. Obojgu życie przecieka między palcami, między jedną a drugą fuchą, jedną a drugą randką, jednym a drugim samotnym wieczorem przed telewizorem. W rolach niełatwo podbijających serce głównych postaci – niełatwo podbijająca serce para aktorów o aparycji statystów (Ashley Jensen i Ricky Gervais, jednocześnie jeden z reżyserów i scenarzystów, i zdaje się twórca serialu). Do tego safandułowaty agent głównego bohatera (w tej roli Stephen Merchant), który minął się z powołaniem jeszcze bardziej niż jego protegowany, i hollywoodzkie gwiazdy w rolach drugoplanowych. Mimo gagów sitcom to przeraźliwie smutny, zdominowany przygnębiającym tematem. O tym, jak wygląda opowieść z perspektywy tła, o tym, jak historie składające się na życie przepływają obok, o tym, jak mała jest szansa na przebicie szklanego sufitu między protagonistą i halabardnikiem. Proza życia tak autentyczna, że aż nie chce się do tego świata wracać.
Ocena: 3/6
Etykiety:
3/6,
angielskie,
brytyjskie,
film,
serial,
wiek 21: lata 00.
wtorek, 30 sierpnia 2011
„Przekręt”, sezon 1
„Przekręt”, czyli „Hustle”, czyli lekki serialik BBC o tym, jak sympatyczni spryciarze z Londynu wyłudzają kasę od nieświadomie chwilowych właścicieli. Spryciarze nawet trochę zbyt sympatyczni, bo wyłudzają ją w myśl zasady „uczciwego nie da się wkręcić”, co przecież usprawiedliwia absolutnie każdą faktycznie dokonaną kradzież, a po uogólnieniu każde zło („dobrego nie da się skrzywdzić” – tylko krok od „sama się o to prosiła”). Paskudne, a przy tym zbędne – jakby amator komedii o cwaniaczkach, kasynach, dziełach sztuki i walizkach z gotówką nie mógł zażyć rozrywki, póki sam przed sobą nie usprawiedliwi bohaterów etyką za 5 groszy. Poza tym wszystko na miejscu. Jest zagadkowy, ale budzący zaufanie mózg szajki (odurzający Adrian Lester), jest niesforny młody na przyuczeniu, jest dystyngowany mistrz jedną nogą na emeryturze, jest złota rączka od roboty niekoncepcyjnej, i jest stylowa kobieta na okrasę.
Ocena: 4/6
Etykiety:
4/6,
angielskie,
brytyjskie,
film,
serial,
wiek 21: lata 00.
Subskrybuj:
Posty (Atom)