niedziela, 20 marca 2011

Enrique Vila-Matas, „Krótka historia literatury przenośnej” (2)

Nie wiadomo, czy dlatego, że była kobietą fatalną, czy po prostu przez roztargnienie Berta Bocado pomyliła Biełego z innym obywatelem rosyjskim mieszkającym na Spielgasse i grywającym od czasu do czasu w szachy z Tzarą, Arpem, Schwittersem i resztą towarzystwa, który jednak wieczorami chronił się w domowych pieleszach i nie chciał mieć nic wspólnego z dawnymi dadaistami. Nazywał się Włodzimierz Iljicz Uljanow i w towarzystwie niejakiej Krupskiej czekał w Zurychu na wybuch rewolucji w swoim kraju.

Po kilku dniach Berta Bocado wysłała Picabii kompletnie fałszywe informacje, które w dużej mierze przyczyniły się do scementowania tajnego stowarzyszenia przenośnych: „Jest to Rosjanin z całą pewnością dziwny, który nawet przy dobrej pogodzie wychodzi na ulicę w kaloszach z parasolem, i w watowanym, zimowym płaszczu. Parasol nosi w pokrowcu, a zegarek w futerale z szarego zamszu; temperówka, której używa do ostrzenia ołówków, jest w etui; wygląda, jakby nawet twarz miał w pokrowcu, bo stale chowa ją za podniesionym kołnierzem. Nosi ciemne okulary, wełniany podkoszulek, uszy zatyka sobie watą, a kiedy wsiada do dorożki, każe woźnicy podnieść budę. Krótko mówiąc, można u tego osobnika zauważyć stałą tendencję do tworzenia wokół siebie czegoś na kształt pokrowca, który go odgradza i chroni przed obcym spojrzeniem. Przypuszczam, że po maniacku nawet myśli chowa w futerale...”.




Vila-Matas Enrique, Krótka historia literatury przenośnej. Tłum. Joanna Karasek. Warszawa 2007, s. 14n.

1 komentarz:

melesofa pisze...

Thanks for posting, I like this blog!

cheap cialis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...